Informacje

Witaj na spisie którego pełna nazwa brzmi "Szafa Blogów Naruto", ale dość często stosowane jest po prostu "SBN".

Spis został założony dnia 26.04. 2015 roku przez dwie dziewczyny które były miłośniczkami Naruto - Kahori Nakadai oraz Dattebayo zwaną obecnie Noushi Sukkari która pełni role założycielki spisu " W przestworzach M&A".

W ciągu całego trwania bloga role dodających zgłoszenia, ale i nie tylko pełniło licząc założycieli 18 osób.

Noushi Sukkari
Kiara Eira
Datenshi
Yuriko
_domcia_
Oh Shit!
Tamami Chan
Martyna Bugno
Myśląca Sowa
Aleksandra Bugno
Taochin
Madara U.
Wla Sh
Julia K.
Toya
Yorumi Nateko
Tsuki

Za poświęcony czas i trud włożony w tworzenie spisu Dziękujemy!

Mieszkańcy Szafy ;D

Obserwatorzy

Szafa Nowych Rozdziałów

17 października 2015


Opowiesci spod pióra nocy
http://opowiescispodpiora.blogspot.com/
Yorumi Nateko
Rozdział III: Jestesmy małżeństwem
-Czy nie ma sposobu, aby się z tego wyplątać? – spytała mnie
-Jest, ale nie dla mnie. – uśmiechnąłem się do niej – Wygląda na to, że łączy nas słowo. Gdyby świadkowie chcieli o tym fakcie zapomnieć, wtedy nie byłoby małżeństwa. Mam zresztą zamiar dobrać się temu oberżyście do skóry. Z Tenzou, który widział cię w moim łóżku, nie poszłoby tak łatwo. Rozpowiedziałby wszystkim pikantną historyjkę i zniszczył twoją reputację. Zresztą rozpatrzmy całą zaistniałą sytuację. Jak wyjaśnilibyśmy pozostałym, co się wydarzyło? Jeśli idzie o rozwód, to powodem może być jedynie cudzołóstwo, okrucieństwo i opuszczenie. Szczerze mówiąc jakoś żaden z tych powodów do mnie nie przemawia.


Mówił, że przywiązanie jest ograniczeniem samego siebie.
http://jaeidori.blogspot.com/
Adriemmer R
V. Podcięte skrzydła.
Itachi chwycił mnie za barki i upewniał się, że dokładnie go słucham, prześwietlając mnie teraz swoim troskliwym wzorkiem. Pierwszy raz dane mi było ujrzeć ich prawdziwą barwę. Przedtem, zanim aktywował Sharingany, prezentowała je blado hebanowa barwa, zaś po ich uaktywnieniu, ale podczas nieużytkowania, tęczówki członków klanu otrzymywały zwyczajny, ludzki kolor. Jego były głęboko ciemnooliwkowe. Przypominały mi otchłań wody okolicznych jezior, w których tak lubiłam przebywać. Albo odcień zieleni pojawiająca się na drzewach przy zachodzącym słońcu w letni wieczór.
- Eidori. - znowu zaczął, wyrywając mnie z zamyślenia. - Musisz wiedzieć, że jeśli coś na tej misji będzie szło nie tak, masz po prostu stamtąd uciekać.
- Co? O czym Ty mówisz, Itachi? - zmarszczyłam brwi w niezrozumieniu.
Westchnął. I nadal przenikliwie na mnie patrzył
.

Gdy dusza boli, a serce płacze...
http://the-pain-of-the-soul.blogspot.com/
Majster
Rozdział 1.
- Wczoraj zakończyło się wasze życie jako uczniów tej akademii. Zdaliście egzamin końcowy i otrzymaliście ochraniacze Wioski Liścia. - Zatrzymał swój monolog. - To nie one jednak czynią z was Shinobi. Ochraniacz jest jedynie przedmiotem, narzędziem które będziecie nosić. Musicie pamiętać, że to człowiek sam decyduje kim będzie. - Powiedziawszy to wziął w dłoń kilka arkuszy papieru. - Sandaime-Sama podzielił was w trzyosobowe grupy. Każdej z grup został przydzielony Jounin specjalny którego zadaniem będzie was szkolić oraz nauczać. W tych grupach wykonywać będziecie zlecenia dla wioski, a z czasem nawet ci którzy mogą się niezbyt lubić mam nadzieję, że się zaprzyjaźnią.

Myśląc O Przyszłości
http://dlanowegopokolenia.blogspot.com/
_domcia_
Rozdział 1
Wziął głęboki oddech i delikatnie zapukał. Niemal natychmiast usłyszał odpowiedz, a otwierając drzwi zauważył że cała trójka jest w środku co było dość rzadkie. Wszedł do środka i zaraz przeszedł do sedna sprawy opowiadając im o ostatniej misji drużyny 7 a w szczególności o pieczęci Naruto. Starszyzna wysłuchała całej tej opowieści w milczeniu po czym gdy ta dobiegła końca bez chwili zawahania zażądali od Hokage zawieszenia Uzumakiego w czynnej służbie. Ten jednak nie widząc wystarczająco poważnego powodu nie zamierzał się na to zgodzić, mówiąc że tak długo jak pieczęć więzi Kyyubiego tak długo on będzie wierzył w tego chłopca. Dyskusja na ten temat trwała nawet po tym jak Hokage opuścił pokój, starszyzna nie mogąc zaakceptować jego postępowania zastanawiała się co może zrobić.
- A gdyby tak chłopak zniknął? - zapytał znienacka Danzo.
- Co masz dokładnie na myśli.
- To co powiedziałem. Gdyby chłopak znikł nikt by się nie przejął a wioska pozbyła się problemu, prawda?
- Owszem jest to jakieś rozwiązanie ale niby jak chcesz to zrobić?
- O to się nie martwcie, jednak muszę mieć pewność że sprawa ta pozostanie między nami.
- Masz nasze słowo, pozbywając się go tylko przyczynimy się wiosce.


Odnaleźć słońce za chmurami...
http://opo-naruto-by-karou.blogspot.com
Ecleette `·´
Kazoku no rikai - rozdział 3
Burknął na zegarek, który bezceremonialnie tykał sobie w spokoju na ścianie z przeciwka.
- Dwunasta? - powiedział do siebie.
- No tak jakby - usłyszał za sobą.
Przeniósł zmęczone spojrzenie w stronę głosu. Na parapecie siedział Uchiha, wtapiając się w ciemność za oknem. Cicho zszedł na podłogę, podchodząc do zmęczonego blondyna.
- Słabo wyglądasz. Jadłeś przynajmniej ostatnio? - rzucił jakby od niechcenia, opierając się o biurko przyjaciela.
Niebieskooki parsknął cicho, odchylając się na krześle. Teraz dopiero poczuł jak nieprzyjemnie pulsowała mu głowa.
- Od kiedy ty się tak o mnie martwisz? To do ciebie nie podobne, draniu.
- Może i tak. Jednak patrząc na ciebie inaczej nie mogę - zaczął spokojnie. "Będzie burza.."


SasuSaku - wieczność.
http://eternity-ss.blogspot.com/
Kiyo-chan
4. Ciepły uśmiech.
- Nie wiesz, naprawdę nie wiesz. Czasami jesteś bardziej kłopotliwa niż Naruto. To, że ja muszę ci to wytłumaczyć jest jeszcze bardziej kłopotliwe. – Spojrzała na niego przez moment ze zdenerwowaniem, ale pozwoliła mu kontynuować wywód. – Zawsze byłaś pewna siebie, uśmiechnięta, optymistyczna i radosna. Nawet, gdy był całkowicie pochłonięty swoją zemstą, to wierzyłaś w to, że on nie jest tak do końca zły. Cierpiałaś z jego powodu, ale nigdy nie przestałaś go kochać. Ranił cię wielokrotnie, ale nigdy nie traciłaś nadziei. Zawsze się uśmiechałaś i zawsze czekałaś. Właśnie dlatego to ty teraz nosisz znak jego klanu na plecach. Wybrał cię dlatego, bo tylko ty i Naruto coś dla niego znaczycie. Wybrał cię, bo zawsze na niego czekałaś. Wybrał cię, bo jako jedyna w niego wierzyłaś. Wybrał cię, bo potrafiłaś wprowadzić radość i życie w miejscach, gdzie byłaś, a to przypominało mu o rodzinie i domie, który kiedyś posiadał. To jest najważniejszy powód. Przypominałaś mu o cieple rodzinnym, które stracił. Dzięki tobie i Naruto chociaż w minimalnym stopniu może je znowu poczuć. Jednak teraz się zmieniłaś i tracisz wszystkie cechy, za które cenimy cię nie tylko my wszyscy, ale i on. 

Pośród Gwiazd / 37
http://hinata-z-krainy-czarow.blogspot.com
annzwill
32. Co się ze mną dzieje?
Po pierwszej nocy miał dość. Sakura bez przerwy wgapiała się w niego, a nawet gdy zasnęła, to czuł na sobie jej uwagę. Wzdrygnęło go na samo wspomnienie ostatnich trzech godzin. Gdy odchodził Hinata jeszcze spała. Prędko dziś nie wstanie po nocnej libacji. Różowe Czupiradło coś tam jej dała, ale wątpi, aby to ukoiło stan Hyugi. Całe szczęście Ino wyruszyła na misję i póki co jej w pokoju nie ma, bo gdyby dziś w nocy usłyszał jakikolwiek jej komentarz, to pewnie kogoś by spalił. Nieco wkurwiony zawędrował do Kankuro. Na twarz przywdział obojętność, nie chcąc zdradzić co kryje się w jego głowie. Wojownika nie zastał w swoim lokum. Zdziwiły go paczuszki pozostawione pod jego drzwiami. Guzik go obchodziło co tu robią, więc poszedł w stronę placu treningowego. Przyszły wódź stał z boku, obserwując poczynania innych. Sasuke podszedł do niego. Oboje wgapiali się przed siebie.
- Chcę zabrać Hinatę na wyprawę. - Plan był dobry, bo miał dać jemu i jej czas na ochłonięcie i pogodzenie się z aktualną sytuacji..
.

W potrzasku własnej wyobraźni / 106
http://kobiece-marzenia.blogspot.com
annzwill
Labirynt Luster - Rozdział 3
Czas wrócić do rzeczywistości. Stoję gdzieś w ogrodzie Sasuke Uchiha. Nie wiem która może być godzina, ale chcę wracać do domu. Może po prostu zapytam kogoś jaki to adres i zamówię taksówkę.
- Co ja tu robię? - Zapytałam na głos, choć pytanie skierowałam do samej siebie. Przecież wiedziałam, że imprezy z Sakurą zawsze się tak kończą.
- Też się nad tym zastanawiam. - Na moje pytanie padła odpowiedź. Tak się wystraszyłam, że aż podskoczyłam łapiąc się za serce. - Przepraszam, nie chciałem cię wystraszyć, ale wolałem nie ukrywać dłużej swojej obecności. - Właściciel owego głosu zbliżył się do mnie. Nie wiem kto to jest, bo widzę tylko zarys jego osoby, a głos wydaje mi się obcy. - Więc pląsająca dziewczynko, może zdradzisz mi odpowiedź na swoje pytanie? Co właściwie tu robisz, z dala od reszty? 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

SZABLON: Zielony Kociak
NAGŁÓWEK: Fantazja